Zaufanie jako waluta. Jak Fudeko Security buduje relacje w branży, w której nie ma miejsca na błędy.  Rozmowa z Adamem Pastuszką, Dyrektorem Zarządzającym Fudeko Security - Grupa FUDEKO

Wybierz swój język:

Zaufanie jako waluta. Jak Fudeko Security buduje relacje w branży, w której nie ma miejsca na błędy.  Rozmowa z Adamem Pastuszką, Dyrektorem Zarządzającym Fudeko Security

2026-07-09

Zaufanie jako waluta. 

O tym, jak wygląda realna walka z kryzysami, od czego zaczyna się indywidualne podejście do Klienta i jak buduje się lojalność zespołu w świecie, gdzie permanentna gotowość to codzienność, rozmawiamy z Adamem Pastuszką, Dyrektorem Zarządzającym FUDEKO Security.

Patryk Kraśniewski: Dobra ochrona czyli jaka?

Adam Pastuszka: Wielu dostawców usług ochrony popełnia ten sam błąd – próbuje dopasować klienta do gotowego szablonu. W FUDEKO Security wychodzimy z założenia, że nie ma dwóch takich samych obiektów ani identycznych sytuacji. Oczywiście, specyfikę różnych branż można pogrupować, ale diabeł zawsze tkwi w szczegółach.

Dlatego fundamentem każdej nowej współpracy jest dla nas szczegółowy audyt bezpieczeństwa. To nie jest formalność czy „odhaczenie” punktu w umowie. To moment, w którym realnie poznajemy specyfikę obiektu, realne zagrożenia, oczekiwania klienta oraz dotychczasowe procedury. Dopiero na tej podstawie personalizujemy usługę. Efekt? Klient dostaje ochronę skrojoną pod swoje faktyczne potrzeby, a nie sztampowy pakiet procedur, które ładnie wyglądają tylko na papierze.

PK: To pierwszy krok, jakie są kolejne?

AP: Dopasowanie technologii i zbudowanie zespołu. To drugie jest o wiele bardziej wymagające. Zarządzanie zespołem, który na co dzień funkcjonuje w stanie permanentnej gotowości, wymaga specyficznej filozofii. Moje podejście opiera się na dwóch filarach: zadaniowości i partnerstwie.

W grupie menedżerskiej stawiam na zaufanie – moi ludzie dostają wolną rękę w realizacji celów. Nie interesuje mnie sztuczne wypracowywanie godzin, ale realny efekt. Jako osoba nadzorująca całość jestem w pełni dyspozycyjny. Wychodzę z założenia, że w sytuacjach kryzysowych trzeba reagować natychmiast – szybka decyzja pozwala zdusić problem w zarodku, zanim urośnie do rangi poważnej sytuacji kryzysowej.

Z kolei w stosunku do pracowników liniowych kluczem jest autentyczna troska i partnerstwo. Nigdy nie lekceważę nawet drobnych sygnałów niezadowolenia. Jeśli pojawia się problem – pochylam się nad nim i szukam rozwiązania. Ludzie to czują i odwdzięczają się tym samym.

Dodatkowo silną kartą przetargową FUDEKO Security jest po prostu stabilność i jakość, co w tej branży wcale nie jest standardem. Pracownicy ochrony w Polsce wciąż zbyt często mierzą się z opóźnieniami w wypłatach czy marnym umundurowaniem. U nas te problemy nie istnieją. Terminowa pensja, nowoczesny sprzęt i mundury, elastyczny grafik dopasowany do potrzeb zespołu i wymagań klienta oraz ludzkie traktowanie – to elementy, które budują naturalną, silną motywację do pracy.

PK: Jak rekrutowani są pracownicy, którzy mają stworzyć zgrany zespół? 

AP: Praca w profesjonalnej firmie, która szanuje pracownika, ułatwia rekrutację, ale wymagania wobec kandydatów pozostają wysokie. Każdy obiekt wymaga pracowników o różnych profilach, jednak zestaw cech kluczowych jest niezmienny:

  • Sumienność i punktualność – w ochronie spóźnienie to nie kwestia „złej miny szefa”, ale realne zagrożenie dla ciągłości bezpieczeństwa.
  • Brak nałogów – absolutny fundament profesjonalizmu.
  • Samodzielność – budując duży zespół, nie można każdemu palcem pokazywać jak i kiedy wykonywać podstawowe obowiązki. Sytuacja w obiektach jest dynamiczna i nie da się przewidzieć każdego scenariusza w instrukcji. Pracownik musi potrafić myśleć i działać autonomicznie.
  • Cechy przywódcze – tam, gdzie na zmianie działa kilka osób, zawsze szukam naturalnego lidera. Kogoś, kto w momencie kryzysu zachowa zimną krew, weźmie odpowiedzialność i przejmie dowodzenie.

PK: Skoro dysponujecie tak dobranymi ludźmi wspartymi nowoczesną technologią, to chyba już niewiele może Was zaskoczyć? 

A.P: W pracy menedżera kryzysy to codzienność, ale jeden z nich szczególnie zapadł mi w pamięć. Pracując dla jednej z firm wdrażaliśmy kontrakt w jednostce wojskowej – kumulacja problemów, z jaką rzadko kiedy ma się do czynienia na raz.

Zaczęło się od skrajnie negatywnego nastawienia otoczenia. Część starej załogi protestowała pod bramą, rozdając ulotki i szerząc kłamstwa na nasz temat. Niechętni byli nam wszyscy: od żołnierzy w obiekcie, przez Wojskowy Oddział Gospodarczy (WOG), aż po Żandarmerię Wojskową. Na to nałożył się niefortunny moment – kontrakt startował dokładnie 1 kwietnia 2014 roku, czyli w dzień wejścia w życie nowych przepisów wprowadzających Legitymacje Pracownika Ochrony zamiast dotychczasowych Licencji. Cały rynek dopiero się tego uczył.

Dostęp do obiektu dostaliśmy dokładnie o północy. Mimo skompletowanej załogi, logistyka w takich warunkach zawsze generuje tarcia – komuś brakowało części umundurowania, ktoś inny nie zdążył odebrać nowej legitymacji. Całą noc spędziliśmy na uruchamianiu kontraktu i przekazywaniu dokumentacji.

O godzinie 6:30 – na pół godziny przed końcem pierwszej zmiany – zjawiła się pierwsza kontrola Żandarmerii Wojskowej. Uziemiła mnie w obiekcie do godziny 16. Kontrolujący drobiazgowo sprawdzali każdego pracownika.

W ciągu pierwszego tygodnia przeszliśmy aż 7 kontroli z różnych instytucji, a dodatkowo jeden z pracowników postrzelił się bronią służbową. Przez te kilka dni spałem może łącznie z 5 godzin, dowodząc zespołem zza pleców kontrolerów.

Co nas uratowało? Opanowanie i determinacja. Po tygodniu ciągłej kontroli stosunek instytucji nadzorujących zmienił się o 180 stopni. Zobaczyli ogrom pracy, jaki wykonaliśmy, i docenili nasz profesjonalizm. Choć uchybienia z pierwszych dni miały swoje formalne i finansowe następstwa, ten chrzest bojowy pokazał mi jedno: dobry menedżer i zgrany zespół potrafią utrzymać stery nawet w trakcie największego sztormu. I z takim właśnie podejściem działamy każdego dnia w FUDEKO Security.